Jogger.pl


Jogger pozwala Ci prowadzić dziennik internetowy. Bloguj, komentuj wpisy i otrzymuj powiadomienia przez Jabbera w komunikatorze internetowym.

Dołącz do społeczności lepszych alternatyw.



Najnowsze wpisy RSS

[img]

Od pierwszego trailera zanosiło się na Wydarzenie, a przynajmniej hit. Zapowiedzi wiele obiecujące, Christopher Nolan w fotelu reżysera, Kip S. Thorne (autor świetnej książki "Czarne dziury i krzywizny czasu", którą przy okazji polecam) jako konsultant naukowy, potem doszły doniesienia o ultrarealistycznej symulacji czarnej dziury, która nawet stała się tematem pracy naukowej - wszystko wskazywało na widowiskową hard SF, jakiej kino jeszcze nie widziało.

Co do widowiskowości, faktycznie niewiele można temu filmowi zarzucić. Co do reszty, niestety sporo: fabuła niespecjalnie trzyma się kupy, bohaterowie (oprócz głównego i córki jego) do bólu papierowi i stereotypowi, prawie wszyscy są też totalnymi kretynami, nawet jak na hollywoodzkie standardy - dawno nie widziałem takiej masy niedorzecznych zachowań i niewiarygodnych motywacji. No i dialogi bardzo niedobre. Pisał je chyba Paulo Coelho, a z powodu anomalii czasoprzestrzennej zrobił to w wieku piętnastu lat. Co i raz musimy więc wysłuchiwać napuszonej przemowy o odpowiedzialności za rodzaj ludzki, albo pogawędki o miłości przekraczającej czas i przestrzeń, albo deklamacji przy byle okazji wciąż tego samego wiersza - dramat! Ale mimo to ogląda się dobrze, nie miałem poczucia zmarnowanego czasu, a to już coś - zwłaszcza że chodziło o prawie trzy godziny.

A jak wygląda sprawa od strony naukowej? Cóż, jest o czym pisać, a że zamierzam solidnie zgłębić temat, od tej pory spoilery będą atakować bez ostrzeżenia - kto nie oglądał, czyta dalej na własną odpowiedzialność.

(...)

W poprzednim wpisie obiecałem poruszyć kwestię ważności wyborów, tak szeroko obecnie komentowaną w mediach – a już wkrótce również na ulicach. Sprawa jest prosta i zasadniczo dzisiejszy artykuł mógłby się zakończyć już w tym akapicie – wybory są ważne. Koniec i kropka. To, że ktoś ich nie wygrał, nie osiągnął satysfakcjonującego rezultatu, względnie uważa, że powinien otrzymać wyższe poparcie, a nawet że wyniki są później niż zwykle nie oznacza, że rezultat plebiscytu jest sfałszowany.

(...)

[img]Wraz z rozbudową sieci CCTV zwiększa się poziom naszego bezpieczeństwa, ale również zakres inwigilacji i podglądania. Skanery na lotniskach zdzierają z nas bieliznę, kamery monitoringu likwidują ostatnie białe plamy niewidzialności, a sterujący ekranami człowiek zastępowany jest przez analizujący dane system. Temat najnowszego numeru "EKRANów" ulokowaliśmy na pograniczu filmoznawstwa i teorii mediów. W cyklu artykułów analizujemy to, co najistotniejsze w tej kwestii: zarówno nowe praktyki odbiorcze widzów, otoczonych przez rozmaite ekrany, wyświetlacze i kamery, jak i rosnącą sposobność autorejestracji. Życzymy pouczającej lektury!

- "Spojrzenie kamery nie tylko może się wydawać mechaniczne, ale faktycznie przynależne jest już niemal całkowicie maszynie – <<mózgowi>> rozproszonemu i połączonemu w sieć z innymi serwerami. Nawet w wypadku panoptykonu w centrum obserwacji zasiadał strażnik. Teraz zastępuje go program". - Maciej Stasiowski pisze o CCTV, jednym z najbardziej intrygujących zjawisk współczesności.

- Barbara Szczekała opisuje fenomen ukrytej kamery, podkreślając, że "niezależnie od rozmiaru i ulokowania, wiąże się [ona] przede wszystkim z niewspółmiernością wiedzy i widzenia. Mamy z nią do czynienia zawsze wtedy, gdy celowo filmowana postać nie zdaje sobie sprawy z faktu, że jest nagrywana. (...) O ile za inwigilację CCTV odpowiada odczłowieczony <<system>>, o tyle ukryta kamera zawsze wiąże się z czyjąś intencjonalnością i sprecyzowanym celem".

Ponadto w numerze:

- "Kiedy czytam o rozprzestrzenianiu się w kraju bratanków bezdusznej, prawicowej mentalności, o powodzeniu w wyborach faszyzującej partii Jobbik, o cieszących się poparciem <<obywatelskich patrolach>> organizujących pogromy Romów – doskonale rozumiem wściekłość, która podyktowała ten (...)

"Bogowie" - pierwszy polski film, którego bohater nie jest nieudacznikiem? Co łączy "Hubę" z dziełami Antonioniego? Dlaczego "Lewiatan" zasługuje na Oscara? Skąd rozczarowanie "Obywatelem" i "Zbliżeniami"? Filmy z bieżącego repertuaru polskich kin komentuje "EKRANowa" Loża boczna.

(...)

[img] Tegoroczny, 15. Festiwal Filmu Niemego w krakowskim Kinie Bod Baranami odbędzie się w dniach 4-7 grudnia pod hasłem "Obrazy rzeczywistości" i będzie poświęcony w całości filmom dokumentalnym, między innymi obrazom, których twórcy towarzyszli w podróży odkrywcom i badaczom podczas wypraw w nieznane.

(...)

Ale serio, no. Serio serio.

(...) System Requirements: Ubuntu 12.04 LTS Linux.

Cytat z tylnej okładki najnowszego Football Managera.

Dzień dziwnych spotkań. Głównie tych wirtualnych. Nie pora jednak na komentarz; kiedyś może napiszę o tym szerzej: o wymiarze uczuć, wspomnień, intuicji, który ma tendencję do tego niezrozumiałego zawijania się, składania, przenikania. Szczególnie gdy naraz dzieją się z pozoru zupełnie przypadkowe rzeczy, lecz mające swój wspólny mianownik właśnie w tej najbardziej ulotnej sferze.

(...)

The World Health Organization has just announced its new slogan.

"WHO cares".

Tak tylko chciałem zauważyć, że według strony głównej jogger.pl, od 48 godzin nie było tu żadnego komentarza.

6 komentarzy

[img]

Dlaczego PKW w ogóle zamawiała nowy program do obsługi liczenia głosów? O ile mi wiadomo, przez ostatnie cztery lata żadnych fundamentalnych zmian w prawie wyborczym nie było, więc czy nie można było użyć starego programu, ewentualnie wprowadzając poprawki?

Dlaczego przetarg na ten program rozpisano na trzy miesiące przed wyborami? Nikt nie pamiętał, ile zajęło pisanie poprzedniego? Nikt nie znał terminu wyborów?

Dlaczego nie było żadnego planu awaryjnego i wszystko wyglądało tak, jakby nikomu w PKW nawet się nie śniło, że system może zawieść, nawet mimo mocnych sygnałów, że tak będzie?

(...)

Wybory, w każdym razie zasadniczą ich część, mamy już od tygodnia za sobą, ale ich echa będą wybrzmiewać w mediach jeszcze przez długi czas. Przede wszystkim z uwagi na ich rzekomą niewiarygodność, „ogromną liczbę fałszerstw”, wysoki wynik PSL, a także ze względu na dużą liczbę głosów nieważnych. Trzeba jasno powiedzieć – bez żadnych wątpliwości – że największy sukces osiągnęło Polskie Stronnictwo Ludowe, umiarkowany Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska, a klęskę Sojusz Lewicy Demokratycznej i mimo wszystko Kongres Nowej Prawicy. Pozostałe ugrupowania nie przekroczyły progu wyborczego i nie odegrały żadnej roli w plebiscycie.

(...)

Wymuszony czysto funkcyjny paradygmat programowania, leniwa ewaluacja: to zalety, które jako pierwsze rzucają się w oczy początkującym adeptom Haskella. Jednak tym, co czyni ten język programowania absolutnie wyjątkowym, jest genialny w swej prostocie, a jednocześnie niesamowicie elastyczny system typów. To dzięki niemu Haskell, narzucając ortodoksyjnie wręcz silne typowenie1, pozostaje mimo tego bardzo elastyczny i wygodny w użyciu. Podstawą tej elastyczności są przede wszystkim typy parametryczne ("generyczne", mówiąc językiem C++/Javy). Przykładem takiego typu jest wbudowana w język lista: [a], gdzie za a można podstawić dowolny typ (w tym listę...), przy czym [Int], jest zupełnie różnym typem od [Double] lub [[Char]].

(...)

Skoki narciarskie to dziwna dyscyplina. Pisałem już kiedyś tutaj, że co najmniej wątpliwym powodem do dumy dla Małysza jest honorowy tytuł, jakim ongiś obdarzali go nagminnie komentatorzy. No bo jak tu odczuwać dumę słysząc, jak każdy określa cię mianem "orzeł zwisły" i jeszcze oczekuje, że będziesz się z tego cieszył?

A teraz jeszcze to. W jednym ze skoków w dzisiejszym konkursie startuje, jak zwykle, pojedynczy Fin. No właśnie, pojedynczy - a w podpisie stoi jak wół "Sami Niemi". What good is a phone call if you are unable to speak?

A może to dlatego, że konkurs jest drużynowy?

[img]5 grudnia w Warszawie rozpocznie się 14. Międzynarodowy Festiwal Filmowy WATCH DOCS. Prawa Człowieka w Filmie - jeden z największych na świecie festiwali poświęconych prawom człowieka, który od 14 lat konsekwentnie popularyzuje ambitne, społeczne kino dokumentalne wśród polskiej publiczności.

(...)

After changing jobs I have landed in a place where we don't have any orchestration system deployed (yet), so basically all we do on servers is executed with SSH commands. For various reasons it's not feasible to install MCollective or the like and just be done with it, so I still need to use regular SSH client.

With these assumptions, I recently came with a method of abusing GNU make to run commands remotely. The idea is simple: output from each run on a host is saved in a log file. Since log files are named after hosts, I can "make" each file, which results in actually running the useful command on appropriate server.

After running everything I can simply review the output (e.g. with grep -L '## exit: 0' logs/* command) and for hosts where I need to do more work I just remove log files and re-run make with another command. This workflow turned out to be surprisingly useful for one-time tasks that are a little more complex (like in "only do foo where bar is true").

Now that you know the idea, you should be able to reconstruct something equivalent to my makefile, but here it goes:

#!/usr/bin/make -f

COMMAND ?= $(error No $${COMMAND} was specified)
HOSTS ?= $(error No $${HOSTS} was specified)

actual_hosts := $(shell awk -F: '/^ *[a-zA-Z0-9]/{print $$1}' $(HOSTS))

.PHONY: all run
all run: $(foreach H,$(actual_hosts),logs/$H.log)

logs/%.log:
        (ssh -o connecttimeout=10 $* '$(COMMAND)' 2>&1; echo "## exit $$?") | tee $@

Usage is pretty simple: make HOSTS=my_hosts.yaml COMMAND='uptime'. As an input I use YAML files (hostname as a key), so you may want to adjust the definition of $(actual_hosts) variable.

I said that it works quite nice for conditional tasks. Consider for example that you want to replace sysklogd with rsyslog on (old) Debians.

$ make HOSTS=my_hosts.yaml COMMAND='dpkg -l (...)

Przeglądaj strony: