Jogger.pl


Jogger pozwala Ci prowadzić dziennik internetowy. Bloguj, komentuj wpisy i otrzymuj powiadomienia przez Jabbera w komunikatorze internetowym.

Dołącz do społeczności lepszych alternatyw.



Najnowsze wpisy RSS

[img]W dniach 3 lipca – 3 września, Kino Pod Baranami zaprasza na 9. Letnie Tanie Kinobranie. Podczas tej corocznej już imprezy krakowskiego kina można obejrzeć nie tylko najgłośniejsze tytuły ostatniego sezonu, ale także unikatowe produkcje spoza głównego nurtu dystrybucji oraz klasyczne filmy sprzed lat.

(...)

[img]

Publikacja tego gatunku nie oznacza wszak, że opuściła mnie żona, zostałem bezdomny, a nad moją głową latają sępy miłości. Wręcz przeciwnie. Piękny widok. Piękne czasy. Piękne poranki. Chwilo trwaj!

Czyżby? Ano jestem przekonany, że tak. Zarówno nauczony własnym doświadczeniem, jak i teraz, po przeczytaniu badań z tego zakresu.

Od wielu lat psychologowie, naukowcy, fizjolodzy... zastanawiają się jak to jest, że niektórzy wpadają na genialne pomysły, a inni nie. Dlaczego to notatki Leonarda da Vinci pełne są pomysłów? Dlaczego wielcy greccy filozofowie dochodzili do tak prostych, banalnych, a zarazem wyjątkowych wniosków? Dlaczego artyści mają przebłyski twórczego geniuszu? U podstaw takiego stanu rzeczy może leżeć wspomniane w tytule lenistwo i tak zwane wolne myślenie.

Jak się okazuje, to właśnie z nic nierobienia potrafią wziąć się wspaniałe pomysły, niesamowite idee, rewelacyjne wynalazki. Jak to się dzieje? Otóż każdy człowiek ma ograniczoną energię, którą może spożytkować na mniej lub bardziej wartościowe rzeczy. Całe jej zasoby może poświęcać na trollowanie w Internecie, hejt lub czytanie komentarzy na Wirtualnej Polsce. Może również przekłuć swoje zasoby na pracę, a co za tym idzie pieniądze. Problem w tym, że zasoby ludzkiej energii są ograniczone. Jeśli będziemy pewne rzeczy wykonywać cały czas, rutynowo, może okazać się, że nasza twórczość zaczyna systematycznie maleć. Niektórzy nazywają to syndromem wypalenia zawodowego, ale niekonieczni on nim jest. SWZ to dość poważne słowo, które zwiastuje trwałą niezdolność do pracy na danym stanowisku. Eliminującą człowieka na długo (lub do końca życia) z "przyjemności" pracy.

Nadgodziny w pracy, przynoszenie roboty do domu, nadmiar obowiązków, zaległości, branie zbyt dużo na swoje barki - to tylko początek drogi do tego by skończyła się świeżość umysłu. Odmawianie sobie prawa do urlopu, brak wypoczynku, praca w weekendy to kolejne powody, gdy nasza zdolność do generowania pomysłów maleje. Niewielu zdaje sobie jednak sprawę, że organizm ludzki poddany nadmiernej (...)

Eksperymentalnie potwierdziłem: mój seacik (Toledo 1.9 TDI) nie przejedzie 100km na rezerwie. Eksperyment kosztował:

  • pół dnia unieruchomienia
  • wyprawę z kanisterkiem do stacji
  • wycieczkę do mechaników; jeden (za darmo, po znajomości) udzielił cennych rad
  • półgodzinną bezskuteczną reanimację (zalewanie filtra paliwa i przewodów, kręcenie rozrusznikiem)
  • holowanie traktorkiem do garażu (na szczęście siadł jedynie jakieś 500m za bramą), dodatkowa atrakcja dla dzieciarni sąsiadów
  • jeszcze trochę zalewania i dużo kręcenia rozrusznikiem, tym razem podłączonym już do rozruchowego prostownika dużej mocy

Po tych wszystkich atrakcjach, silnik zakaszlał, zaprychał i wreszcie zamruczał. TL;DR - nie róbcie tego, taka przygoda w trasie z dala od uczynnej rodziny i znajomych to jeszcze więcej straconego czasu i dodatkowe koszty, chociaż fachowa ekipa (jeśli już taką udałoby się znaleźć i ściągnąć) pewnie poradziłaby sobie na miejscu bez holowania - o ile nie zdarzyłaby się jakaś grubsza awaria związana z brakiem paliwa, którą internetowe fora straszą przy tej okazji. Benzyniakom jest (było?) łatwiej, bo te z katalizatorami podobno również bardzo nie lubią wysuszenia.

- Otwórz okno.
- Nie otworzę, bo mi zimno będzie.
- Otwórz mówię, na polu jest cieplej.
[otwieram drzwi balkonowe]
- E no, nie aż tak. Zimno mi będzie!
- Przecież sama przed sekundą powiedziałaś, że za oknem jest cieplej.
- No tak, ale nie aż bardzo cieplej!

wchodząc na fejsa widzę uśmiechnięte mordy patrzące w moją stronę.. z pięknymi widokami gór, morza i innych uroków wszechświata w tle.. różowe poliki świeżo upieczonych rodziców wraz z bobasami z opuchniętymi powiekami.. boli mnie to..
boli mnie uderzenie szczęścia, szczerości płynących z tych fotografii..
zazdroszczę, bo jest to coś czego po prostu pragnę..
szczęście, spokój, beztroska, radość..
bobas, któremu będę mogła się poświęcić i przynajmniej kilka lat nie myśleć o czymś innym..?
z drugiej strony cieszy mnie ten widok, ich szczęście.. odczuwam empatię..
ale to za mało..

patrzę w stronę mojego pseudo lubego i widzę w jego oczach żal gdy ogląda fotki swojej byłej wypełnione szczerym uśmiechem.. po co się katuje?
w sumie powinnam mieć to gdzieś.. w końcu i tak mnie nie chce..
a mimo to cholernie boli..
żal dupę ściska.. heh... i jego, że wybrał mnie.. i mnie, że dalej w tym tkwię..

znalazłam się w zagłębiu emocjonalnej zgnilizny..
jak wcześniej emocji było aż nadto tak teraz.. pozostały te trawiące mnie od środka..
nawarstwia się tylko niechęć do życia..
do zgniłych czterech ścian ciasnej kawalerki wynajmowanej na siłę..

chciałabym rzucić to wszystko w pizdu, wyjechać, nie martwić się kolejną podwyżką za gaz czy kosztowną naprawą starego auta.. cieszyć się chwilą..
brakuje mi jaj..
niby mam "tę siłę"..
a tak naprawdę poddaję się na starcie tracąc wszystko po kolei..

Niestety od jakiegoś czasu bot joggerowy leży i kwiczy nie dając oznak życia, wpadłem więc na pomysł jak można uzyskać coś co go w pewnym zakresie zastąpi. Poniżej będą technikalia ale że to jogger to myślę że nie będzie problemów ze zrozumieniem.
Moja propozycja jest prosta i będzie powiadamiać o nowych wpisach, chyba że zadamy sobie tyle trudu aby dodawać również RSSy z komentarzami do wpisów które śledzimy.

(...)

Tak na szybko: udało mi się zdać egzamin magisterski z informatyki, teraz tylko miesiąc czekania i odbiorę dyplom.

A quick note - I managed to pass the exam for the master's degree in computer science. Now I just need to wait a month and I'll be able to pick up the diploma.

1 komentarz

Dzisiejsze [i wczorajsze, i przedwczorajsze, etc.] rozmówki greckie to tylko pic na wodę fotomontaż. Dzisiejsze 0H znów pozabierało zabawki i opublikowało listę płatności Grecji dla spłaty zadłużenia, czyli weźmy zatańczmy zorbę, albo cuś...

Dla całości obrazu przypominam, że przedmiotem rozmów w tym tygodniu jest kwota 1.6 miliarda euro. A żeby nie być tak skrajnie pesymistycznym - zwracam uwagę, że poniższe kwoty dla porównania z 1.6 czegośtam są całoroczne, czyli będzie sobie można to rozbić na kilka miesięcy, mharharharhar.

[img]

Jak pisałem parę dni temu, tego typu długi - podobnie jak zobowiązania zalewarowanego!! banku - są niemal całkowicie niespłacalne. Nie dość, że tej kasy nie ma Grecja, to za moment nie będzie jej po drugiej stronie [cóż, że tylko w Optimie...] miał ktoś inny. Najprawdopodobniej - zbail-inowani, czyli większość z nas. Nie w formie podatków. W formie, że było saldo na rachunku i nie ma salda.

14 komentarzy

Tym razem bieg był w postaci zorganizowanej w ramach inicjatywy parkrun, w ramach której w ponad 20 miejscach w Polsce organizowane są biegi na 5 km. Biegi są co tydzień w sobotę rano i wystarczy raz się zarejestrować i potem można po prostu przyjść z kartą zgłoszeniową i pobiec.

(...)

Jest takie opowiadanie Cory'ego Doctorowa, jak to u Cory'ego - bardzo na czasie i głęboko zakorzenione w (kontr)kulturze Internetu i nie tylko - które ma w wersji podlinkowanej nagłówek usłużnie informujący, że "reading time: 2 hours".

Mi przebicie się przez cały tekst zajęło prawie dwa razy tyle. Dla człowieka, który się szczyci tym, że lubi czytać, był to wielki cios...

WTF?

3 komentarze

Google zmieniło niedawno zasady dla wyszukiwarek - w wynikach dla urządzeń mobilnych będą promowane strony, które są do nich przystosowane. Albo, inaczej, te które nie są przystosowane, będą ukarane. Blox pochwalił się przystosowaniem nowych szablonów do wersji mobilnej.

Sprawdziłem przy użyciu testu strony na przyjazność mobilkom i oczywiście Jogger kwiczał. Okazuje się, że poprawka jest trywialna - wystarczy w szablonach, w okolicy definicji pól META, zarówno dla szablonu komentarzy, jak i szablonu wpisów, dodać jedną linię:

<meta name=viewport content="width=device-width, initial-scale=1"/>

HTH

[img]Przepis na sukces

  • LFO Oświęcim 10km
  • Oficjalny czas: 40:17 New PB
  • Tempo: 4:02 min/km
  • Open: 28/231
  • Temp.: dla biegaczy
  • Komiks
  • Nie ma Cię na endo to nie istniejesz

W tym roku III edycja Life Festival Oświęcim odbyła się wyjątkowo w... Oświęcimiu. Impreza zaplanowana została na 20 czerwca, czyli jeden dzień przed 21. Przy okazji imprez sportowych odbywały się również przeróżne koncerty o których to oczywiście wzmianki już nie będzie. Wszystko zaczęło się od biegu na rolkach. Do linii mety dotarło 19 zawodników, co jest trochę zaskakująco małą ilością. Już bez rolek odbył się bieg "Life" (5km) i bieg "Tolerancja na sportowo" (10km), czyli główny punkt imprezy (kto chciał to mógł startować w butach i większość/wszyscy skorzystali z tej możliwości).
Trasa liczyła 5km, co dla tolerancyjnych oznaczało dwie pętle. Jeszcze rok temu wyścig odbywał się na 2.5km pętli, co przy biegu na 10km daje nam... już zdecydowanie za dużo okrążeń. Decyzja o 5km pętli zdecydowanie na plus. Jedno okrążenie ukończyło 121 zawodników, a dwa – jak sama nazwa wskazuje – prawie dwa razy tyle, bo 231.

(...)

Dlaczego ja nie mogę być jak normalny człowiek, być egoistycznym chamem, wykłócać się o byle gówno, mieć lewe zaświadczenia o czymkolwiek co pozwoli mi wyłudzić kilka groszy i kraść dzieciom lizaki - a nie martwić się o to, że jak kupiłem na Allegro 7 talerzy z 9 dostępnych to zostawiłem sprzedającą z dwoma talerzami, z którymi nie bardzo będzie miała co zrobić?

No czemu, no?

7 komentarzy

Wg teorii Freuda, kobieta rozwiązuje kompleks Edypa [czyli osiąga dojrzałość emocjonalną] poprzez relację z mężczyzną. Pogląd na ten temat, bliski Twojemu, brzmi:

  • nie zgadzam się z tym stwierdzeniem,
  • jest to teoria stara, obciążona męskim szowinizmem Freuda.
  • jestem w stanie uwierzyć w przydatność terapeutyczną tej teorii.
  • [źródło: ksero do pewnego chyba egzaminu]

Zaskoczę Was, ale stać mnie na zmarnowanie doskonałej okazji i niepopastwienie się nad samonarzucającym się tematem flejma. No dobra, trochę mi jednak żal, nawet znam przysłowie ludowe na tę okoliczność [to o babie, bzie i dostawaniu]... Ale wyjątkowo idzie o coś innego.

Jeśli dobrze widzę, to jest to test, chyba egzaminacyjny. TEST! A nie żaden kwestionariusz. Powtórzcie sobie to w myślach. "To jest test".

Tak, to jest test. A Twoja niezgoda może na egzaminie okazać się NIEPRAWIDŁOWA. Albo możesz dostać dodatkowy punkt za MOŻLIWOŚĆ UWIERZENIA w przydatność terapeutyczną.

Albo całkiem odwrotnie.

Ratunku, no. Gdzie jesteś, Nauko?

O tempora, o mores, o xhejn.

6 komentarzy


Przeglądaj strony: