Jogger.pl


Jogger pozwala Ci prowadzić dziennik internetowy. Bloguj, komentuj wpisy i otrzymuj powiadomienia przez Jabbera w komunikatorze internetowym.

Dołącz do społeczności lepszych alternatyw.



Najnowsze wpisy RSS

Wybory, w każdym razie zasadniczą ich część, mamy już od tygodnia za sobą, ale ich echa będą wybrzmiewać w mediach jeszcze przez długi czas. Przede wszystkim z uwagi na ich rzekomą niewiarygodność, „ogromną liczbę fałszerstw”, wysoki wynik PSL, a także ze względu na dużą liczbę głosów nieważnych. Trzeba jasno powiedzieć – bez żadnych wątpliwości – że największy sukces osiągnęło Polskie Stronnictwo Ludowe, umiarkowany Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska, a klęskę Sojusz Lewicy Demokratycznej i mimo wszystko Kongres Nowej Prawicy. Pozostałe ugrupowania nie przekroczyły progu wyborczego i nie odegrały żadnej roli w plebiscycie.

(...)

Wymuszony czysto funkcyjny paradygmat programowania, leniwa ewaluacja: to zalety, które jako pierwsze rzucają się w oczy początkującym adeptom Haskella. Jednak tym, co czyni ten język programowania absolutnie wyjątkowym, jest genialny w swej prostocie, a jednocześnie niesamowicie elastyczny system typów. To dzięki niemu Haskell, narzucając ortodoksyjnie wręcz silne typowenie1, pozostaje mimo tego bardzo elastyczny i wygodny w użyciu. Podstawą tej elastyczności są przede wszystkim typy parametryczne ("generyczne", mówiąc językiem C++/Javy). Przykładem takiego typu jest wbudowana w język lista: [a], gdzie za a można podstawić dowolny typ (w tym listę...), przy czym [Int], jest zupełnie różnym typem od [Double] lub [[Char]].

(...)

Skoki narciarskie to dziwna dyscyplina. Pisałem już kiedyś tutaj, że co najmniej wątpliwym powodem do dumy dla Małysza jest honorowy tytuł, jakim ongiś obdarzali go nagminnie komentatorzy. No bo jak tu odczuwać dumę słysząc, jak każdy określa cię mianem "orzeł zwisły" i jeszcze oczekuje, że będziesz się z tego cieszył?

A teraz jeszcze to. W jednym ze skoków w dzisiejszym konkursie startuje, jak zwykle, pojedynczy Fin. No właśnie, pojedynczy - a w podpisie stoi jak wół "Sami Niemi". What good is a phone call if you are unable to speak?

A może to dlatego, że konkurs jest drużynowy?

[img]5 grudnia w Warszawie rozpocznie się 14. Międzynarodowy Festiwal Filmowy WATCH DOCS. Prawa Człowieka w Filmie - jeden z największych na świecie festiwali poświęconych prawom człowieka, który od 14 lat konsekwentnie popularyzuje ambitne, społeczne kino dokumentalne wśród polskiej publiczności.

(...)

After changing jobs I have landed in a place where we don't have any orchestration system deployed (yet), so basically all we do on servers is executed with SSH commands. For various reasons it's not feasible to install MCollective or the like and just be done with it, so I still need to use regular SSH client.

With these assumptions, I recently came with a method of abusing GNU make to run commands remotely. The idea is simple: output from each run on a host is saved in a log file. Since log files are named after hosts, I can "make" each file, which results in actually running the useful command on appropriate server.

After running everything I can simply review the output (e.g. with grep -L '## exit: 0' logs/* command) and for hosts where I need to do more work I just remove log files and re-run make with another command. This workflow turned out to be surprisingly useful for one-time tasks that are a little more complex (like in "only do foo where bar is true").

Now that you know the idea, you should be able to reconstruct something equivalent to my makefile, but here it goes:

#!/usr/bin/make -f

COMMAND ?= $(error No $${COMMAND} was specified)
HOSTS ?= $(error No $${HOSTS} was specified)

actual_hosts := $(shell awk -F: '/^ *[a-zA-Z0-9]/{print $$1}' $(HOSTS))

.PHONY: all run
all run: $(foreach H,$(actual_hosts),logs/$H.log)

logs/%.log:
        (ssh -o connecttimeout=10 $* '$(COMMAND)' 2>&1; echo "## exit $$?") | tee $@

Usage is pretty simple: make HOSTS=my_hosts.yaml COMMAND='uptime'. As an input I use YAML files (hostname as a key), so you may want to adjust the definition of $(actual_hosts) variable.

I said that it works quite nice for conditional tasks. Consider for example that you want to replace sysklogd with rsyslog on (old) Debians.

$ make HOSTS=my_hosts.yaml COMMAND='dpkg -l (...)

Lasciate ogni mangiare voi ch'entrate... czy jakoś tak.

Od kilku tygodni z rosnącym niepokojem obserwuję mój kraj, Polskę. Kiedy wróciłam tu parę lat temu po kilkuletniej (z przerwami) nieobecności, zachwycałam się każdym małym sukcesem. Jechałam krajową „siódemką” i niemal płakałam ze szczęścia, że jest tak dobrze. Widziałam zmiany, jakie nastąpiły w moim miasteczku – i znów łzy wzruszenia. (...)

Czas się ocknąć, drodzy nie-katolicy. Owszem, my jesteśmy zawsze ci mili, grzeczni i uprzejmi, jakbyśmy się bali być nadto widoczni. [link]

W pierwotnej wersji dzisiejszej notki był nius o jakimś Rumunie, który podał się do dymisji po stwierdzonej nieprawidłowości w ichniejszych wyborach, ale wyciąłem, bo zaraz doczytałem, iż dogoniliśmy Rumunię i jakiś nasz też się podał. A nawet przegoniliśmy, bo nasz zrobił to w poczuciu odpowiedzialności, a tamten nie, ha!

2 komentarze

[img]


(zdjęcie bezwstydnie zerżniętę od Zuzanki
W tym roku postanowiłam dać coś od siebie, coś żeby ktoś inny miał radość. Wybrałam jedną osobę bo jak tylko przeczytałam co lubi, wiedziałam, że to Ona.
TU szczegóły robótki. Zachęcam do niej każdego. Niewiele wysiłku, a tyle radości na twarzach :-)

Kiedy uruchamiałem Stratę Kazika, wydawało mi się, że słabym punktem pomysłu jest kopiowanie tylko na własny użytek. W końcu – myślałem sobie – cała ta gadanina, że kopiowanie przynosi straty, dotyczy wymiany plików, a nie kopiowania posiadanej już płyty na własny użytek.

Ministerstwo Kultury właśnie wyprowadziło mnie z błędu.

Przypomnijmy: Strata Kazika polega na okradaniu artystów poprzez masowe wykonywanie kopii ich płyt na własnym dysku. Taki rodzaj cyfrowego voodoo: kopiujemy, kopiujemy, i liczymy, jak pieniądze im wyciekają z kieszeni (zakładając przy tym, że w końcu trafią do nas – tego elementu do końca nie przemyślałem, ale jakoś to musi zadziałać, nie?).

Wtem! Marcin Maj z Dziennika Internautów zapytał Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego właśnie o kwestię domniemanych strat generowanych przez kopiowanie zakupionych płyt na własny dysk – czyli w zasadzie ni mniej, ni więcej, tylko właśnie o mechanizm Straty Kazika – i uzyskał taką oto odpowiedź:

W opisanym przez Pana przypadku skopiowanie płyty CD na komputer jest dokonywane w ramach dozwolonego użytku. Wydawcy płyt raczej nie godzą się na ich kopiowanie w ramach umowy licencyjnej. Na płycie lub okładce płyty jest z reguły zastrzeżenie, że kopiowanie jej jest zabronione. Dlatego bez instytucji dozwolonego użytku Pana działanie byłoby bezprawne. Aby mieć płytę w formacie plików muzycznych mp3, WAV czy podobnych, musiałby Pan je nabyć osobno, niezależnie od kupna płyty CD.

Czy w ogóle możliwe jest, żeby Strata Kazika została potraktowana jeszcze poważniej?

"Być aktywnym w myślach i uczuciach, mieć otwarte oczy i uszy, przez cały dzień unikać wewnętrznego rozleniwienia - biernego doznawania czy zwykłego marnowania czasu - to niezbędny warunek praktyki sztuki kochania. Łudzą się ci, którzy sądzą, że człowiek może podzielić swoje życie w ten sposób, że jest produktywny w sferze miłości, a nieproduktywny we wszelkich innych dziedzinach. Produktywność nie pozwala na taki podział pracy. Zdolność kochania wymaga stanu napięcia, rozbudzenia, zwiększonej żywotności, które mogą być tylko wynikiem produktywnego i aktywnego nastawienia w wielu innych dziedzinach życia. Jeżeli człowiek nie jest produktywny w innych dziedzinach, nie jest również produktywny w miłości."

Erich Fromm, O sztuce miłości.

...though you’re so close to the bottom

(...)

Wiem, że w telewizji mało co jest mądre, że pierze ona super proszkiem skarpetki koszule i mózgi, ale coś takiego mnie lekko zdziwiło. Robią sobie jaja z naiwnych ludzi i nawet się z tym nie kryją. Do rzeczy z tej kategorii pasuje mi opis z filmu przyrodniczego.

[img]

(...)

Tymczasem w PKw wciśnięto guzik awaryjny na wypadek wygranej Prawa i Sprawiedliwości: "Niestety, muszę państwa poinformować, że mamy kłopoty z funkcjonowaniem systemu informatycznego. Chcę powiedzieć, że w związku z tymi kłopotami mamy bardzo cząstkowe wyniki głosowania… " rzekł leśny wczesnosowiecki dziadek z komisji. "Na ten moment istnieje problem z wydrukiem ustalonych wyników w kilkudziesięciu komisjach wyborczych i gminach… W tym zakresie wydruk i prezentacja wyników będzie natychmiast poprawiona…" Koń by się uśmiał jeżeli ktokolwiek wierzy w uczciwość wyborów. PKW ma "problem". Problemem jest to, że jego mocodawcy tracą stołki. Tymczasem na Śląsku podobnie: "Weryfikowane są kolejne, ale prace idą bardzo wolno przez wieszający się system informatyczny PKW. Problemy są nie tylko u nas, ale i w obwodowych komisjach, które nie mogą wygenerować protokołów" Dodajmy do tego jeszcze sfałszowane karty do głosowań, ręczne liczenie głosów, dosypywanie kart do urn, przekupstwo (http://telewizjarepublika.pl/skandale-w-komisjach-wyborczych-w-calej-polsce,13920.html) itd...

3 komentarze

Witam. Dawno mnie tu już nie było. Ale w sumie u mnie jest nadal bez zmian. Nikt jeszcze nie odnalazł swojego Kwiatu Paproci. Ale nie powiem, żeby mi było z tym aż tak źle. Życie toczy się dalej, u znajomych jest ok... I trwam. Mimo, że bywało źle i czasem chciało się wyć.

1 komentarz

Tak po prawdzie całe TOP5 należy się czołówkom ze wszystkich sezonów "Babylon 5". Bo są rewelacyjne (no może przy pierwszym zesonie trochę za ubogo było). Ale to za łatwe...

1. Babylon 5

[Obiekt]

2. Harsh Realm

[Obiekt]

3. Fringe (retro)

[Obiekt]

4. Strange world

[Obiekt]

5. Crusade

(...)

Ordynacja wyborcza do wyborów samorządowych jaka jest, taka jest. Można narzekać, że jest niesprawiedliwa, że promuje największe komitety, że na pierwszy rzut oka ciężko policzyć kto się dostanie do gminnej rady, ale i tak proporcjonalność jest bardziej sprawiedliwa od jednomandatowych okręgów wyborczych. No dobrze, według mnie jest bardziej sprawiedliwa.

(...)


Przeglądaj strony: