[img] (Wydawnictwo
Literackie)
Oko potwora
Trzy dni po opuszczeniu orbity Marsa CSS "Behemot V" otrzymał morsem ostrzeżenie o nadchodzącej
burzy słonecznej. Nawigator obliczył nową trajektorię, pozwalającą zejść w porę w pas asteroidów
i osłonić statek masą skalną; mieliśmy potem dopędzić Jupitera na tej samej elipsie, po
dodatkowych akceleracjach. Stos atomowy, stary model lunarny, sprawował się dobrze, "Behemot"
dysponował zresztą zapasem paliwa na cztery akceleracje do kursowej. Już po zmianie kursu
Nawigator odkrył, że w obliczeniach był błąd. Rozmontowawszy z Elektronikiem i Inżynierem
kalkulator pokładowy, znalazł na świeżo lutowanych układach popalone kłębki włosów, kulki kurzu
bądź wełny. Była to oczywiście wina Elektronika, który się upił na wychodnym w bazie na Dejmosie
i dręczony kacem nieważkościowym nie dopilnował techników przysłanych dla okresowych reperacji ze
stoczni marsjańskiej. Trzeba było na gwałt nowe obliczenia wykonać, już dla z góry tak
nieszczęśliwie ustalonego wektora. Kapitan, Nawigator i Pierwszy Pilot ślęczeli nad nimi całą
nocną wachtę. Wyczyszczony kalkulator dla odmiany się przegrzał; Elektronik własnymi rękami
okładał rozpalone lampy próżniowe maszynowego mózgu szmatami z suchym lodem, parząc się przy tym
dotkliwie. Przyszedł do mnie z tymi poparzeniami. Dałem mu maść i obandażowałem dłonie. Teraz już
będzie zupełnie do niczego nieprzydatnym.
Nie, ten cytat nie pochodzi z jakiejś zaginionej powieści Lema z lat 60-tych. Tak się zaczyna
opowiadanie Dukaja będące jednym wielkim hołdem dla Mistrza - Dukaj odtworzył tu wiernie zarówno
styl, jak i "realia" powieści SF sprzed półwiecza (stąd ta cała lutowana elektronika, lampy
próżniowe i inne technologie dziś już przestarzałe, ale wówczas stanowiące symbol (...)
Część poprzednia.
Mam wrażenie że od poprzedniego czasu jak tutaj cokolwiek napisałem minęło już z pół roku,
dlatego dzisiaj króciutko o tym w co aktualnie gram, będą dwie gry indyjskie i dwie produkcje
większych studiów. Zapraszam :).
(...)
Takie już życie :) Ciągły brak czasu na cokolwiek. Z drugiej strony - nic ciekawego się nie
dzieje raczej, więc na siłę pisanie to też słaby pomysł.
Jedyną ciekawostką wyglądającą na świat z codziennej szarości jest rozwijające się noworoczne
postanowienie. Chodzi o gry na iOS.
W tym temacie dzieje się bardzo fajnie. Po moim ostatnim wpisie na jogu odezwał się ktoś z kim
świetnie się współpracuje i efekty współpracy są już mocno "namacalne". Praktycznie gotowy mamy
jeden level demo do beta-testów i zapewne wkrótce zaczniemy organizować jakieś testy.
Powstaje platformówka skierowana do młodszej raczej klienteli, chociaż w grach to jest tak, że
często także dorośli sięgają po produkcje tego typu. Jak będzie w naszym przypadku - czas pokaże.
Akcja gierki jest prosta, ale mamy nadzieję, że to zaleta a nie wada. Scenariusz z grubsza
wygląda tak:
W niedalekiej przyszłości ludzie doprowadzają do zaniku życia na Ziemi. Głównym powodem
destrukcji jest wymykający się spod kontroli wirus, który zabija wszystkie żywe organizmy. Coraz
mniejsza populacja ludzi żyje w coraz gorszych warunkach. Coraz mniej roślin, coraz mniej tlenu,
coraz więcej dwutlenku węgla... błędne koło doprowadza do wysychania ostatnich źródeł wody na
planecie. Ludzie ratują się budowaniem prowizorycznych pomp głębinowych do pozyskiwania wody,
jednak z czasem wirus i tak wygrywa...
Do tego momentu jest jeszcze całkiem realistycznie ;)
Okazuje sie jednak, że cały czas byliśmy obserwowani przez obcą cywilizację, która to
zapoczątkowała życie na naszej planecie w ramach jakiegoś eksperymentu. Prawdopodobnie byliśmy
jedną z wielu takich planet. W każdym razie Obcy postanawiają odbudować życie na naszej planecie
- nie wiem po co, może takie hobby ;). Przylatuje więc mała delegacja składająca się z trzech
kosmitów obdarzonych wyspecjalizowanymi umiejętnościami. Ich zadaniem (...)
Mój ulubiony poseł Hofman:
Oczekujemy dziś na przeprosiny od Platformy Obywatelskiej. "Przepraszam Prawo i Sprawiedliwość za
to, że tak to wykorzystaliśmy politycznie i płaczem Beaty Sawickiej zmieniliśmy wyrok wyborów"
Poseł Hofman chyba istotnie ma Polaków za skończonych debili, którzy nie potrafią skojarzyć, kto
"odpalił" sprawę Sawickiej przed wyborami.
22 kwietnia w meczu Oklahoma City Thunder - Los Angeles Lakers Ron Artest vel Meta World Peace
zachował się niczym człowiek z dżungli. Za
to zagranie został zawieszony na siedem spotkań. Los sprawił, że obie te ekipy spotkały się już w
drugiej rundzie fazy play off. Pierwsze spotkanie odbyło się w Oklahomie, gdzie kibice gospodarzy
gorąco przyjęli naszego "bohatera". Podobne brzmienie miała większość jego kontaktów z piłką.
Każdego człeka, jak ziemia długa i szeroka, cechuje jakaś paskudna aberracja losu, co życia jest
zagadką. Widzieć świat na sposób prosty - oto jest zadanie. Więc kieruje się on żwawo, by wielkie
wiadro prawdy żłopać. Wprost z koryta doświadczenia. Pij wać panie! Sącz to wino! Lecz on w
rozproszeniu ugania się za dziewczyną. To nie do pomyślenia. Lecz coś w tym jest. Coś się kryje w
tajemnicy.
Idziemy na jedzenie? Idziemy pogadać? Spotkajmy się! Wychodzimy dziś, jutro? Wpadnij w piątek!
Jak Ci się żyje? A to na dzień dobry. Wyjdziemy?
h: 21:40
[img]Od 16 maja w kinie Iluzjon trwa przegląd filmów z udziałem Wojciecha Pszoniaka z okazji 70.
urodzin artysty. Wśród kilkunastu prezentowanych obrazów znajdą się zarówno klasyczne produkcje,
w których wystąpił ten wybitny aktor, jak i najnowsze filmy z jego udziałem, m.in. "Wygrany"
Wiesława Saniewskiego, "Czarny czwartek" Antoniego Krauze i "Kret" Rafaela Lewandowskiego.
Spotkanie z aktorem odbędzie się 24 maja po projekcji filmu "Danton".
Szczegółowe informacje.
Jestem świeżo upieczonym absolwentem liceum ogólnokształcącego. Od kilku miesięcy zmagam się z
procesem rekrutacji na studia informatyczne na jednej z najstarszych i najbardziej prestiżowych
uczelni na świecie – nie jest się chyba trudno domyślić, że chodzi o Uniwersytet Cambridge.
(...)
Na dobrą sprawę, nie jest właściwie podobna do nikogo, pomyślałem, otwierając drzwi do
mieszkania; przecież jeśli na nią patrzę i wydaje mi się wówczas doskonałym dziełem sztuki, to
przyczyną nie jest ona, ale ja sam, któremu tak się wydaje. Całe piękno, które widzę, mieści się
w moim sercu, jako że właśnie tam znajduje się kamerton, z którego niewyrażalną nutą porównuję
całą resztę. Stale biorę samego siebie za siebie samego, myśląc, że mam do czynienia z czymś
zewnętrznym, a otaczający świat to tylko system luster o różnej krzywiźnie. Dziwnie jesteśmy
skonstruowani, myślałem, widzimy tylko to, co zamierzamy zobaczyć — i to w najdrobniejszych
szczegółach, aż do min i póz — zamiast tego, co nam pokazują tak naprawdę, jak Humbert, który
bierze tłusty socjaldemokratyczny łokieć w oknie sąsiedniego domu za kolano siedzącej nieruchomo
nimfetki.
Wiktor Pielewin, Nika; w: Kryształowy świat;
przełożyła Ewa Rojewska-Olejarczuk
Kolejnym ciosem, który zmuszona była przyjąć radomska oświata (po likwidacji kilku szkół) było
wykluczenie z rządowego programu rozwijania kompetencji uczniów i nauczycieli w zakresie
stosowania technologii informacyjno-komunikacyjnych – „Cyfrowa szkoła". Trzeba szczególnie
zaznaczyć, że radomskie szkoły nie wezmą udziału w wyżej wymienionym programie wyłącznie z powodu
niedopełnienia formalności, a dokładnie ze względu na fakt, że wszystkie wnioski wpłynęły po
terminie! Warto również wyjaśnić PT Czytelnikom, że organ prowadzący, czyli Gmina Miasta Radom
raczyła przesłać komplet dokumentów w piątek, 27 kwietnia, korzystając z Poczty Polskiej i
licząc, że dotrą w poniedziałek, 30 kwietnia, który to dzień został wyznaczony, jako
nieprzekraczalny termin (decydowała data wpływu do urzędu). Czyż nie była to zdumiewająca wiara w
niezawodność i sprawność działania narodowego operatora pocztowego?
(...)
Mija kolejny rok europejskiego spowolnienia gospodarczego, a za oknem coraz głośniej straszy
inflacja. W zeszłym roku sięgnęła 4,3%, co oznacza, że zjadła cały zysk z lokaty oprocentowanej
na poziomie 5,3% w skali roku. Inflacja pozostanie wysoka z powodu aktywności banków centralnych
(co cieszy
ministra finansów, bo zmniejsza nasz dług). Sam FED w ostatnich latach dodrukował 2,6 biliona
dolarów, a EBC w niedawnej akcji udzielania tanich kredytów europejskim bankom wypuścił na rynek
530 miliardów euro. Na szczęście metoda uchronienia kapitału przed inflacją jest bardzo prosta –
nazywa się „obligacje”.
(...)
[img] Siatka Marbera
Książki wydawnictwa Penguin dysponowały jednym z najbardziej rozpoznawalnych (i uznanych przez
projektantów) designem okładek. Wspominałem o nich przy okazji moich okładek na DVD (książki
Pelikan Books wychodziły z tego samego wydawnictwa).
Za fakt, że siatkę, na której bazują projekty, stworzył polak – Romek Marber, jest już mniej
znany. Krótką historię związaną z Marberem i powstawaniem siatki można przeczytać na The Book Design Blog.
Classic Literature VideoBook
czasowniki trzymające w pionie, rozwijające, podtrzymujące więzi, zapełniające czas niezwykle
pożytecznie i konstruktywnie.
tak rodzi się (tylko!) postęp.
h: 14:30